Etap 4 za nami. I tym razem zaczniemy od kategorii OPEN, bo ten turniej pokazał bardzo wyraźnie, że Wiatraki Bolton nadal są w grze, nadal mają jakość i nadal potrafią rywalizować z najlepszymi drużynami w stawce.
To był etap, w którym od początku nie było miejsca na łatwe mecze. Po raz kolejny trafiliśmy do bardzo mocnej grupy — takiej, którą śmiało można nazwać grupą śmierci. Aktualny lider tabeli Joga Bonito FC, zawsze groźna Polonia Nottingham, mocne Hydroponics Hull Tigers i drużyny, które nie przyjechały tylko po to, żeby statystować. Każdy punkt trzeba było wyszarpać, każdy błąd mógł kosztować bardzo dużo.
A mimo to Wiatraki przeszły fazę grupową bez porażki.
Od pierwszego meczu było widać koncentrację i konkretny cel. Zaczęliśmy od pewnego zwycięstwa 3:0 z Sunshine Coventry, gdzie dwukrotnie trafił Grzegorz Wilczyński, a jedną bramkę dołożył Oskar Wota. Później przyszło bardzo ważne spotkanie z Jogą Bonito FC — liderem, drużyną, która w tym sezonie wygląda niesamowicie mocno. Wiatraki wygrały 2:0 po bramkach Oskara Woty i Huberta Nowackiego.
Warto to podkreślić: Wiatraki Bolton jako jedni z nielicznych potrafili zatrzymać Jogę Bonito i pokonać tę drużynę kolejny raz w tym sezonie. To nie jest przypadek. To sygnał, że kiedy jesteśmy skupieni, zorganizowani i gramy swoje, możemy wygrać z każdym.
Kolejne spotkanie to zwycięstwo 2:1 z Polonią Fordon Bakery Nottingham, gdzie ponownie błysnął Oskar Wota, zdobywając dwie bramki. Na koniec grupy przyszedł remis 1:1 z Hydropolis Hull Tigers po kolejnym trafieniu Oskara. To był bardzo wymagający mecz, ale najważniejsze było to, że po czterech spotkaniach grupowych Wiatraki nadal pozostawały niepokonane.
W 1/8 finału trafiliśmy na naszych regionalnych sąsiadów — Polonię Amator. I tutaj trzeba powiedzieć jasno: Wiatraki zrobiły swoje. Zagraliśmy dojrzale, pewnie i skutecznie, wygrywając 2:0 po bramkach Huberta Nowackiego i Oskara Woty. Był to mecz, w którym kontrola była po naszej stronie, a awans do ćwierćfinału był w pełni zasłużony.
Ćwierćfinał przyniósł kolejne starcie z Hydroponics Hull Tigers. Niestety tym razem zmęczenie po bardzo ciężkiej grupie i intensywnych meczach pucharowych dało o sobie znać. Stracona pierwsza bramka zmusiła nas do większego ryzyka, a w fazie pucharowej takie momenty często decydują o wszystkim. Rywale wykorzystali sytuację, dołożyli drugie trafienie i zamknęli mecz wynikiem 2:0.
To był bolesny moment, bo wiemy, że finał był w naszym zasięgu. Ale takie są turnieje. Czasem jeden błąd, jedna akcja, jedna strata potrafi zmienić wszystko. Najważniejsze było jednak to, co wydarzyło się później.
Mecz o 3. miejsce pokazał mental tej drużyny.
Wiatraki nie zamierzały wracać do Bolton z pustymi rękami. W spotkaniu o brązowy medal zmierzyliśmy się z Polonią Nottingham — drużyną, która jak co roku z każdym etapem zaczyna się coraz mocniej rozkręcać. Tym razem jednak to Wiatraki były konkretniejsze. Hubert Nowacki i Oskar Wota zdobyli bramki, cała drużyna wykonała ogrom pracy, a zwycięstwo 2:0 dało nam 3. miejsce w Etapie 4.
Brązowy medal cieszy, ale jeszcze bardziej cieszy styl i odpowiedź po porażce w ćwierćfinale. Bo właśnie wtedy poznaje się drużynę. Nie wtedy, kiedy wszystko idzie łatwo, ale wtedy, kiedy trzeba szybko podnieść głowę i zareagować.
Ogromne brawa należą się również naszym zawodnikom indywidualnie. Oskar Wota rozstrzelał się na dobre i zakończył etap z siedmioma bramkami. Oskar dobrze wie, że kiedy ma swój dzień, uśmiech na twarzy i luz w grze, bardzo trudno go zatrzymać. Jego forma pozwoliła mu awansować do ścisłej czołówki klasyfikacji strzelców, gdzie realnie walczy o najwyższe miejsca.
Wielkie gratulacje także dla Mateusza Wołowca, który został wybrany najlepszym bramkarzem turnieju. Cztery stracone bramki w całym etapie, przy tak wymagającej grupie i mocnych rywalach, mówią same za siebie. To pokazuje, że defensywnie jesteśmy bardzo solidni, a jeśli wyeliminujemy pojedyncze błędy, możemy być jeszcze trudniejsi do zatrzymania.
Etap 4 dał jasną odpowiedź: Wiatraki Bolton OPEN są w TOP 3 nie przez przypadek. Jesteśmy tam, bo potrafimy walczyć, wygrywać trudne mecze i odpowiadać w najważniejszych momentach. Ale to nie koniec. To dopiero kolejny krok.
Przed nami następny etap — 6 czerwca. Jedziemy tam z jasnym celem: nadal walczyć o swoje, nadal punktować i nadal naciskać czołówkę. Top 3 to nie marzenie. To cel. A jeżeli będziemy konsekwentni, zgrani i głodni zwycięstw, możemy zrobić jeszcze więcej.
Rywali nie trzeba straszyć słowami. Wystarczy robić swoje na boisku.
A Wiatraki Bolton właśnie to robią.
Wyniki Wiatraki Bolton OPEN – Etap 4
Faza grupowa:
⚽ Wiatraki Bolton – Sunshine Coventry 3:0
Bramki: Grzegorz Wilczyński x2, Oskar Wota
⚽ Joga Bonito FC – Wiatraki Bolton 0:2
Bramki: Oskar Wota, Hubert Nowacki
⚽ Wiatraki Bolton – Polonia Fordon Bakery Nottingham 2:1
Bramki: Oskar Wota x2
⚽ Hydropolis Hull Tigers – Wiatraki Bolton 1:1
Bramka: Oskar Wota
1/8 finału:
⚽ Polonia Amator – Wiatraki Bolton 0:2
Bramki: Hubert Nowacki, Oskar Wota
1/4 finału:
⚽ Hydropolis Hull Tigers – Wiatraki Bolton 2:0
Mecz o 3. miejsce:
⚽ Wiatraki Bolton – Polonia Nottingham 2:0
Bramki: Hubert Nowacki, Oskar Wota
