Nie każdy turniej kończy się medalem. Nie każdy przebiega zgodnie z planem. Ale są takie etapy, po których niedosyt jest szczególnie duży, bo wiemy, że mogliśmy osiągnąć znacznie więcej.
Etap 9 Mistrzostw UK w kategorii OPEN zakończyliśmy na 4. miejscu. Wynik sam w sobie nie jest katastrofą, ale patrząc na nasze ambicje, sytuację w tabeli i możliwości kadrowe, trudno mówić o zadowoleniu.
Tym bardziej że do Daventry pojechaliśmy jednym z najmocniejszych składów ostatnich trzech etapów. Po wcześniejszych problemach kadrowych liczyliśmy, że właśnie teraz pokażemy pełnię swoich możliwości. Niestety, tym razem zabrakło kilku elementów, które w poprzednich turniejach stanowiły o naszej sile.
Nie chodzi o wskazywanie winnych. Chodzi o wyciągnięcie wniosków, bo przed nami najważniejszy etap całego sezonu.
Trudna grupa i pierwsze sygnały ostrzegawcze
Turniej rozpoczęliśmy od spotkania z Joga Bonito FC. Był to wyrównany mecz, w którym obie drużyny stworzyły swoje okazje. Ostatecznie to rywale wykorzystali jedną z nich i zwyciężyli 1:0.
W drugim spotkaniu zmierzyliśmy się z Hydroponics Tigers Hull. Tutaj zobaczyliśmy Wiatraki, które chcielibyśmy oglądać przez cały turniej. Była koncentracja, determinacja i skuteczność. Bramki Oskara Woty i Florina Malitenescu dały nam zwycięstwo 2:0.
Co ciekawe, Hydroponics miało swoje problemy w fazie grupowej, ale ostatecznie wygrało cały Etap 9. To pokazuje, jak ważna jest umiejętność podniesienia się po słabszych momentach i zachowania odpowiedniej mentalności w decydujących spotkaniach.
Nam tej konsekwencji niestety zabrakło.
Ostatni mecz grupowy rozegraliśmy z Polonią Stonemade Nottingham. Mając zapewniony awans, zdecydowaliśmy się dać odpocząć części ważnych zawodników. Z perspektywy czasu nie była to najlepsza decyzja.
Przegrywaliśmy 0:2, dwukrotnie potrafiliśmy wrócić do remisu, ale finalnie ulegliśmy 3:4. Dwie bramki zdobył Paweł Gryka, a jedną Mateusz Tomas.
Ta porażka pokazała, że nawet przy pewnym awansie nie możemy pozwalać sobie na utratę koncentracji. Być może właśnie wtedy zgubiliśmy część pewności siebie, której tak bardzo potrzebowaliśmy w fazie pucharowej.
Ćwierćfinał dał nadzieję
W ćwierćfinale trafiliśmy na Polonię Fordon Bakery Nottingham. Tym razem Wiatraki od początku zagrały zdecydowanie lepiej.
Po bramce samobójczej rywali i trafieniu Mateusza Tomasa zwyciężyliśmy 2:0, zapewniając sobie miejsce w półfinale.
Wydawało się, że drużyna odzyskała odpowiedni rytm. Wiedzieliśmy jednak, że przed nami kolejny bardzo wymagający przeciwnik.
Półfinał, którego nie udało się wykorzystać
Ponownie spotkaliśmy się z Joga Bonito FC. Tym razem Wiatraki wyglądały lepiej niż w fazie grupowej. Były sytuacje, była walka, a przez część spotkania graliśmy również w przewadze liczebnej.
Nie potrafiliśmy jednak zamienić swoich okazji na bramkę.
Mecz zakończył się wynikiem 0:0, a o awansie do finału zdecydowały rzuty karne. Tym razem skuteczniejsza okazała się Joga Bonito, wygrywając serię 2:1.
Po spotkaniu usłyszeliśmy wiele pozytywnych opinii o naszej grze. Doceniamy je, ale prawda jest taka, że dobrym występem nie zawsze wygrywa się najważniejsze mecze. W półfinale zabrakło konkretów, które pozwoliłyby nam zameldować się w finale.
Brąz był blisko. Zdecydowały sekundy
W meczu o 3. miejsce zmierzyliśmy się z Lucky Move Tigers, drużyną, która przez cały sezon pozostaje jednym z naszych najbliższych rywali w klasyfikacji generalnej.
Wiatraki rozpoczęły bardzo dobrze. Zdobyliśmy pierwszą bramkę, mieliśmy również okazję, aby podwyższyć prowadzenie na 2:0 i praktycznie zamknąć spotkanie.
Niestety, nie wykorzystaliśmy swojej szansy.
W ostatnich sekundach Lucky Move doprowadziło do remisu 1:1. Ponownie czekały nas rzuty karne i ponownie musieliśmy uznać wyższość rywali. Przegraliśmy serię 1:2, kończąc turniej na 4. miejscu.
Dwa konkursy rzutów karnych, dwie porażki i medal, który był naprawdę blisko.
Takie momenty bolą, szczególnie kiedy wiemy, że mogliśmy rozstrzygnąć spotkanie wcześniej.
Nie szukamy wymówek. Czas na odpowiedzialność
Nie będziemy ukrywać, że ostatnie tygodnie były dla naszego klubu bardzo intensywne. Nowy projekt sportowy, plany na kolejny sezon i wiele spraw organizacyjnych mogły sprawić, że uwaga nie zawsze była skupiona wyłącznie na obecnych rozgrywkach.
Ale nie zamierzamy traktować tego jako usprawiedliwienia.
Sezon Mistrzostw UK jeszcze się nie skończył, a cele, które wspólnie sobie wyznaczyliśmy, nadal obowiązują.
Przez osiem poprzednich etapów zbudowaliśmy pozycję, na którą ciężko pracowała cała drużyna. Zdobywaliśmy złote, srebrne i brązowe medale, pokonywaliśmy liderów i udowadnialiśmy, że potrafimy rywalizować z najlepszymi.
Jeden słabszy etap tego nie przekreśla. Ale musi być sygnałem, że w decydujących momentach potrzebujemy jeszcze większej koncentracji, skuteczności i odpowiedzialności.
Etap 10 – wszystko rozstrzygnie się na boisku
Przed nami ostatni etap sezonu. Sytuacja w tabeli jest bardzo wymagająca, ale nadal mamy o co walczyć.
Wiatraki Bolton zajmują 3. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Do drugiej pozycji tracimy zaledwie 3 punkty, więc wicemistrzostwo nadal pozostaje realnym celem. Walka o mistrzostwo będzie już niezwykle trudna, ale dopóki istnieją matematyczne szanse, nie zamierzamy nikomu oddawać walki bez rywalizacji.
Musimy również patrzeć za siebie. Lucky Move Tigers traci do nas tylko 3 punkty, a więc utrzymanie miejsca na podium sezonu wcale nie jest przesądzone.
Nie możemy pozwolić sobie na kolejne niepotrzebne błędy.
Przed nami jeden turniej, który może zdecydować o ocenie całego sezonu. Wszystko zależy od tego, jak przygotujemy się do tego dnia, z jakim nastawieniem wyjdziemy na boisko i czy będziemy potrafili wykorzystać swoje możliwości.
Nie potrzebujemy wielkich deklaracji. Potrzebujemy odpowiedzi na boisku.
Wiatraki Bolton wielokrotnie udowadniały, że potrafią podnosić się po trudnych momentach.
Teraz trzeba zrobić to jeszcze jeden raz.
Etap 10. Ostatnia walka. Cel: podium sezonu, a jeśli pojawi się szansa — jeszcze więcej.
Wyniki Wiatraki Bolton OPEN – Etap 9
Faza grupowa
Joga Bonito FC – Wiatraki Bolton 1:0
Wiatraki Bolton – Hydroponics Tigers Hull 2:0
Bramki: Oskar Wota, Florin Malitenescu
Polonia Stonemade – Wiatraki Bolton 4:3
Bramki: Paweł Gryka x2, Mateusz Tomas
Ćwierćfinał
Polonia Fordon Bakery – Wiatraki Bolton 0:2
Bramki: samobójcza, Mateusz Tomas
Półfinał
Joga Bonito FC – Wiatraki Bolton 0:0
Rzuty karne: 2:1
Mecz o 3. miejsce
Wiatraki Bolton – Lucky Move Tigers 1:1
Rzuty karne: 1:2
Najważniejsze liczby Etapu 9
- Awans do półfinału
- 2 porażki po rzutach karnych
- 8 zdobytych bramek
- 3 punkty straty do wicemistrzostwa
- 3 punkty przewagi nad Lucky Move Tigers
- 1 etap do końca sezonu
