Po roku przerwy wróciliśmy do rozgrywek Over 35. I już sam ten fakt jest dla nas ważny — bo wracamy tam, gdzie zawsze jest wymagająco, fizycznie, a często też bardzo “turniejowo”, gdzie o awansie potrafi decydować jedna sytuacja.
Cieszy też coś jeszcze: na ten etap dołączyło sporo chłopaków, którzy przez lata grali z nami w OPEN. To od razu daje nam większe możliwości, większą rotację i — co najważniejsze — większą jakość w momentach, kiedy mecz waży się w detalach.
Może nie przyjechał jeszcze skład, który w głowie nazywamy „topowym”, ale mimo wszystko drużyna spisała się bardzo dobrze. Zdobyliśmy 6 punktów i zakończyliśmy etap w środku klasyfikacji generalnej — to dobry fundament na to, żeby w kolejnym etapie pójść krok dalej.
Początek, który mógł skomplikować sprawę
Pierwsze dwa mecze pokazały, że w Over 35 nie ma “bezpiecznych spotkań”. Dwa remisy — szczególnie ten po szalonym 3:3 — sprawiły, że nagle awans z grupy przestał być oczywistością. W takich rozgrywkach chwila zawahania i robi się nerwowo, bo tabela potrafi się odwrócić w jedno spotkanie.
I właśnie dlatego tym bardziej liczy się to, jak zareagowaliśmy później: drużyna weszła na wyższy poziom, pojawił się spokój i konsekwencja, a to przełożyło się na kolejne wyniki.
Radosław Klujewski na czele i perspektywa na więcej
W ofensywie prym wiódł Radosław Klujewski — hat-trick w jednym z meczów mówi sam za siebie. Mamy też przekonanie, że to dopiero początek. To jest typ zawodnika, dla którego często wystarczy jedna rzecz: więcej “dostaw” piłki i lepsze zgranie. A to przyjdzie, bo zakładamy, że na kolejny etap pojedziemy mocniejsi, szerzej i po prostu lepiej “naładowani” składem.
I to jest właśnie największy plus tego etapu: widać kierunek. Widać, że ta drużyna ma z czego budować, a każda kolejna kolejka może nas tylko wzmacniać.
Mecz, który zrobił różnicę: Trabski and Friends (mistrz 2025)
Przełomowym momentem był mecz z Trabski and Friends — poprzednim mistrzem z 2025 roku. Wygrana 0:2 była dla nas czymś więcej niż tylko trzema punktami. To był sygnał: jesteśmy w stanie wygrać z każdym, jeśli trzymamy koncentrację i gramy swoje.
Po takim meczu gra się po prostu łatwiej — nie dlatego, że przeciwnicy nagle przestają być groźni, tylko dlatego, że w głowie pojawia się właściwy tryb. I to było widać później: w kolejnym spotkaniu z FC Fusion też zrobiliśmy swoje, konsekwentnie i na skupieniu, dopisując kolejne zwycięstwo.
1/8 finału: Baltic United – lekcja i motywacja
W play-offach zagraliśmy z zespołem, który w tym etapie okazał się najmocniejszy — Baltic United, późniejszym zwycięzcą całego etapu. Przegraliśmy 2:0 po szybkich bramkach i meczu, który Baltic kontrolował.
To był trudny rywal i trudny mecz. Ale nawet takie spotkania mają sens, bo pokazują nam, gdzie dokładnie jest różnica i co musimy dołożyć, żeby następnym razem powalczyć na równych warunkach.
A my dokładnie wiemy jedno: na etap 2 dojdą zawodnicy, którzy wniosą jakość, i wtedy ta drużyna będzie jeszcze groźniejsza.
Najważniejsze na koniec: mental Wiatraków – gramy do końca
Jesteśmy w Over 35 po roku przerwy i już na starcie pokazaliśmy, że potrafimy punktować. To dopiero początek. Przed nami kolejne etapy, a my mamy w sobie coś, co zawsze było naszą wizytówką: granie do końca, niezależnie od okoliczności.
Wiatraki się nie zatrzymują. Wiatraki się rozkręcają. I w następnym etapie chcemy to pokazać jeszcze mocniej.
Podsumowanie drużynowe (OVER 35)
- Punkty w Klasyfikacji Generalnej: 6
- Bilans: 2 wygrane – 2 remisy – 1 porażka
- Bramki: 7 strzelonych – 7 straconych
Podsumowanie indywidualne – strzelcy (OVER 35)
- Radosław Klujewski – 4
- Roman Rudczyk – 1
- Bartek Cieślak – 1
- Marcin Rechemtiuk – 1
Wyniki
Wiatraki Bolton vs Strangers FC 3:3
Strzelcy: Radosław Klujewski x3
Wiatraki Bolton vs Alco Team 0:0
Trabski and Friends vs Wiatraki Bolton 0:2
Strzelcy: Radosław Klujewski, Roman Rudczyk
FC Fusion vs Wiatraki Bolton 0:2
Strzelcy: Bartek Cieślak, Marcin Rechemtiuk
1/8 finału: Baltic United vs Wiatraki Bolton 2:0
