Szósty etap rozgrywek w kategorii OPEN zakończył wiosenną część sezonu. Wiatraki Bolton zrobiły to w bardzo dobrym stylu — awansowały do finału, zdobyły srebrny medal i dopisały do klasyfikacji generalnej aż 9 punktów na 10 możliwych.
Najważniejsze jest jednak to, że kolejny raz pokazaliśmy swoją siłę. Z każdym etapem stajemy się coraz mocniejsi, utrzymujemy miejsce w TOP 3 i coraz wyraźniej naciskamy na prowadzące drużyny. Do lidera tracimy już tylko pięć punktów, a przewaga nad czwartym Lucky Move Hull Tigers wynosi dwa oczka.
Przed nami jeszcze cztery jesienne etapy. Liga jest bardzo mocna i wyrównana, dlatego walka o najwyższe miejsca prawdopodobnie potrwa do samego końca. Szanujemy każdego przeciwnika i wiemy, że nikt nie odda nam punktów za darmo. My również nie zamierzamy ich rozdawać.
Gorące Daventry i pełna gotowość Wiatraków
Warunki podczas Etapu 6 nie należały do najłatwiejszych. Wysoka temperatura i mocne słońce w Daventry wymagały dobrego przygotowania nie tylko pod względem sportowym, ale również organizacyjnym.
Jako klub zrobiliśmy wszystko, aby zawodnikom niczego nie zabrakło. Cieszy nas, że drużyna zachowała energię i gotowość do walki aż do finału. Przy tak intensywnym turnieju, rozgrywanym w dużym upale, miało to ogromne znaczenie.
Etap 6 przyniósł także debiut Doro, który dołączył do nas z Union Leicester. Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne i wszystko wskazuje na to, że zostanie z Wiatrakami na dłużej. Witamy w drużynie i liczymy na kolejne wspólne turnieje!
Walkower na początek i dłuższe oczekiwanie
Pierwsze spotkanie z West End Warriors nie doszło do skutku, ponieważ rywale nie pojawili się na turnieju. Wiatraki otrzymały zwycięstwo walkowerem 3:0.
Z jednej strony oznaczało to komplet punktów bez konieczności wychodzenia na boisko. Z drugiej — dłuższe oczekiwanie na pierwszy rozegrany mecz i konieczność zachowania koncentracji przed bardzo wymagającym starciem.
A pierwszym przeciwnikiem był lider rozgrywek przed Etapem 6 — Joga Bonito FC.
Charakter, odwaga i zwycięstwo nad liderem
Od początku wiedzieliśmy, że spotkanie z Jogą Bonito będzie jednym z najtrudniejszych meczów tego dnia. Rywale szybko pokazali swoje możliwości i jako pierwsi wyszli na prowadzenie.
Wiatraki nie odpuściły jednak ani na moment.
Determinacja, odwaga i walka o każdą piłkę przyniosły efekt. Drużyna nie zatrzymywała się przed linią końcową, nie rezygnowała z pozornie straconych akcji i konsekwentnie szukała swoich szans. Bramki Oskara Woty i Huberta Nowackiego pozwoliły odwrócić wynik i wygrać 2:1.
Był to prawdopodobnie nasz najlepszy mecz podczas całego etapu. Nie tylko ze względu na rezultat, ale przede wszystkim na sposób, w jaki drużyna zareagowała po stracie bramki. Pokazaliśmy, że nawet przeciwko liderowi potrafimy zachować wiarę i grać do samego końca.
Nie ma łatwych spotkań
Kolejnym przeciwnikiem był Drink Team Coventry. Takie mecze bywają czasami określane jako łatwiejsze, ale my doskonale wiemy, że w tej lidze nie ma spotkań, które wygrywa się samą nazwą.
Wiatraki miały przewagę i jako pierwsze zdobyły bramkę, jednak Drink Team pokazał charakter i doprowadził do remisu 1:1. Trzeba było zachować spokój, nie dać się ponieść emocjom i konsekwentnie pracować na kolejne trafienie.
Ostatecznie bramki Huberta Nowackiego i Oskara Woty dały nam zwycięstwo 2:1. Nie przyszło ono łatwo, ale właśnie takie spotkania budują drużynę. Trzeba umieć wygrywać również wtedy, kiedy przeciwnik stawia większy opór, niż wielu mogło się spodziewać.
Konsekwencja dała pierwsze miejsce w grupie
Ostatni mecz grupowy rozegraliśmy z Lucky Move Hull Tigers. Było to kolejne wymagające i bardzo wyrównane spotkanie.
Wiatraki kontrolowały tempo, cierpliwie utrzymywały się przy piłce i konsekwentnie realizowały swój plan. O wyniku zdecydowała jedna bramka zdobyta przez Oskara Wotę.
Zwycięstwo 1:0 oznaczało komplet punktów oraz pierwsze miejsce w grupie. Po trzech rozegranych spotkaniach i walkowerze mogliśmy z dużą pewnością siebie rozpocząć fazę pucharową.
Powrót emocji związanych z rzutami karnymi
W ćwierćfinale trafiliśmy na London Force. Wiatraki jako pierwsze wyszły na prowadzenie po bramce Mateusza Tomasa, ale rywale nie zamierzali się poddawać i doprowadzili do remisu 1:1.
Po raz pierwszy od dłuższego czasu o naszym dalszym losie miały zdecydować rzuty karne.
Były emocje, był stres, ale była również bardzo dobra dyspozycja naszego bramkarza Mateusza oraz skuteczność zawodników wykonujących jedenastki. Wiatraki wygrały serię rzutów karnych 3:2 i zameldowały się w półfinale.
Tam czekała już Karma Warriors.
Obie drużyny podeszły do spotkania bardzo odpowiedzialnie i mocno postawiły na defensywę. Mieliśmy swoje okazje, ale żadnej z nich nie udało się zamienić na bramkę. Mecz zakończył się wynikiem 0:0, a przed nami ponownie pojawiła się seria rzutów karnych.
Tym razem Wiatraki zwyciężyły 2:1.
Dwa mecze pucharowe, dwa remisy i dwa wygrane konkursy rzutów karnych. Można powiedzieć, że przypomnieliśmy sobie, jak skutecznie radzić sobie w takich momentach. Mamy jednak nadzieję, że na kolejne podobne emocje poczekamy przynajmniej do ostatniego etapu sezonu.
Jeden błąd, szybka odpowiedź i srebro w Etapie 6
W finale zmierzyliśmy się z Hydroponics Tigers Hull. Wiedzieliśmy, że jest to drużyna bardzo mocna, doświadczona i potrafiąca błyskawicznie wykorzystać każdy błąd.
Spotkanie długo pozostawało otwarte. Wiatraki miały sytuację, po której mogły wyjść na prowadzenie, jednak niewykorzystana okazja szybko się zemściła. Hydroponics przejęło piłkę i przeprowadziło akcję, w której zawodnik rywali minął kilku naszych graczy, a następnie zdobył bramkę na 1:0.
Po stracie gola musieliśmy zaryzykować. Drużyna walczyła do końca, otworzyła grę i w ostatnich sekundach zdecydowała się również na wycofanie bramkarza. Hydroponics wykorzystało tę sytuację i ustaliło wynik finału na 2:0.
Przegraliśmy, ale zrobiliśmy to, próbując odwrócić losy spotkania do ostatniej sekundy. Tak właśnie wygląda walka w finale — czasami ryzyko pozwala wrócić do gry, a czasami przeciwnik zamyka nim mecz.
Tym razem musieliśmy uznać wyższość Hydroponics Tigers Hull. Rywalom gratulujemy zwycięstwa oraz objęcia prowadzenia w tabeli generalnej.
Srebro, dziewięć punktów i coraz mniejszy dystans
Etap 6 kończymy ze srebrnym medalem, pucharem i dziewięcioma punktami do klasyfikacji generalnej. Była to niemal najwyższa możliwa zdobycz, ponieważ zwycięzca turnieju otrzymał dziesięć punktów.
Wiatraki Bolton utrzymały 3. miejsce w tabeli. Mamy dwa punkty przewagi nad Lucky Move Hull Tigers i tylko pięć punktów straty do liderującego Hydroponics Tigers Hull. Różnice są niewielkie, a do zakończenia sezonu pozostały jeszcze cztery turnieje.
Wiosenna część sezonu pokazała, że jesteśmy w stanie wygrywać z liderami, awansować do finałów i regularnie zdobywać ważne punkty. Pokazała również, że każdy moment dekoncentracji może mieć znaczenie, a o sukcesie często decydują detale.
Teraz czas na krótką przerwę, regenerację i przygotowanie do jesiennej części rozgrywek.
W klubie nie bez powodu czasami mówimy o sobie jako o rycerzach jesieni. W poprzednich sezonach właśnie po wakacyjnej przerwie Wiatraki potrafiły wchodzić na jeszcze wyższy poziom. Liczymy, że tym razem będzie podobnie.
Nikogo nie lekceważymy. Nikogo się jednak również nie boimy.
Przed nami cztery etapy, pięć punktów do lidera i jeden jasny cel — walka o najwyższe miejsca do samego końca.
Wyniki Wiatraki Bolton OPEN – Etap 6
Faza grupowa
⚽ Wiatraki Bolton – West End Warriors 3:0
✅ Zwycięstwo walkowerem
⚽ Joga Bonito FC – Wiatraki Bolton 1:2
Bramki: Oskar Wota, Hubert Nowacki
⚽ Wiatraki Bolton – Drink Team Coventry 2:1
Bramki: Hubert Nowacki, Oskar Wota
⚽ Lucky Move Hull Tigers – Wiatraki Bolton 0:1
Bramka: Oskar Wota
Ćwierćfinał
⚽ Wiatraki Bolton – London Force 1:1
Bramka: Mateusz Tomas
✅ Rzuty karne: 3:2
Półfinał
⚽ Wiatraki Bolton – Karma Warriors 0:0
✅ Rzuty karne: 2:1
Finał
⚽ Wiatraki Bolton – Hydroponics Tigers Hull 0:2
Najważniejsze liczby Etapu 6
🥈 2. miejsce i srebrny medal
✅ 1. miejsce w grupie
✅ Komplet punktów w fazie grupowej
✅ Dwa wygrane konkursy rzutów karnych
📈 9 punktów do klasyfikacji generalnej
🥉 Utrzymane 3. miejsce w tabeli
🔥 5 punktów straty do lidera
🛡️ 2 punkty przewagi nad czwartym zespołem
⚽ 3 bramki Oskara Woty
